poniedziałek, 2 czerwca 2014

Rozdział 3

-Czy wyście powariowały??!!-zapytałam dziewczyn nadal nie wierząc w to co usłyszałam przed chwilą
-Nie Nina spójrz na to z innej strony.-powiedziała moja mądra przyjaciółka
-Alex z jakiej innej strony?Nie ma innej strony.Zapisałyście mnie na konkurs ,bez mojej zgody.Nie wspominając o tym ,że nie mogę się z niego wypisać!!-sama nie wiedząc kiedy zaczęłam krzyczeć
-Nie krzycz!Spokojnie.- wtrąciła się moja siostra
-Jak mam być spokojna ,co?
-Nie wiem po oddychaj sobie ,albo co.-odezwała się ta mądra
-O ,albo poćwicz jogę.- następna mądra się odezwała ,stając na jednej nodze oraz mając ręce nad głową co jej niezbyt dobrze wychodziło
-Fajnie Alex dzięki też pomogłaś.-zwróciłam się do przyjaciółki ,która leżała teraz na podłodze po nieudanej próbie jogi
-Polecam się na przyszłość.Ale zobacz to tak ,będziesz mogła się pokazać i może coś tam z Harrym....-dziewczyna nie dokończyła bo walnęłam ją w ramie- Au.. Masz siłę dziewczyno.
-Dzięki.Z Harry.Nie wiem nie pojmuję go.Dzisiaj wpadłam na niego i...
-Wpadłaś na niego i nic nam nie mówisz!-krzyknęła Alex przerywając mi
-Jakbyś nie zauważyła to właśnie próbuję wam o tym powiedzieć, ale wracając chodzi o to ,że wpadłam na niego...
-To już wiemy.-powiedziała Blair ,a ja teatralnie przewróciłam oczami i kontynuowałam
-...i porozsypywały mi się książki i notatki,n pomógł mi je pozbierać ,i było wszystko okey był miły i w ogóle.Nawet się do mnie uśmiechnął.Powiedział ,że nic się nie stało i ,że to on przeprasza.
-Jakie to romantyczne.-rozmarzyła się Blair ,a ja zrobiłam tylko zdziwione oczy i po raz 3 kontynuowałam
-Ale przyszła Daisy i tak jakby przede mną stanął inny chłopak.Powiedział ,że ja na niego wpadłam i zaczął na mnie patrzeć jak na debilkę.-schowałam twarz w poduszkę
-Ja chyba nie zrozumiałam najpierw był dla ciebie miły ,a gdy przyszła Daisy i czar prysł?-podniosłam głowę i patrzyłam na jak zawsze domyślną Alex
-Tak właśnie tak.Boże w coście mnie wpakowały.-zajęczałam i z powrotem schowałam twarz

                                                            *****************
                                                                   *przy kolacji*

-I jak wam smakuje moja lazania?-zapytała mama
-Jak zawsze pyszna mamo.-uśmiechnęłam się i dokańczałam danie.Niby mama pracuje od 6 do nawet 20 ,ale gotować umie.Tak podejrzewałabym moją mamę o gorsze gotowanie.Ale co się dziwić gdy widzisz swoich rodziców tylko nocami jak przychodzą do domu i od razu kładą się spać ,albo rano jak ci się uda wstać o 5. .Tata śpi w pokoju gościnnym.I tak jak mama jest pochłonięty pracą Odkąd się rozwiedli jest inaczej.Przez pierwsze lata było dobrze , nawet.Jednak przez ostatnie dwa lata się coś zepsuło.Na szczęście mam Blair.To ona pomogła mi dojść do siebie w czasie spraw rozwodowych.Pamiętam jak przez tydzień prawie nie spałam ,bo wylewałam łzy w poduszkę.Ona przychodziła do pokoju i kładła się obok mnie tuląc do siebie.Mimo iż więcej teraz się nawzajem wkurzamy to i tak ją bardzo mocno kocham i nie zamieniłabym jej na jakąś inną.Wiele ludzi mówi ,że mam szczęście mieć taką siostrę.Ale ja tak na prawdę wiem o tym i nie potrzebuję niczyjej pomocy do uświadomienia tego.Choć ona nie może powiedzieć tego samego.Wiele razy słyszałam jak jej przyjaciele mówią ,że do niej nie 'pasuje'.Gdyby postawić mnie obok jej to powiedzieli by ,że co najwyżej jestem jej kuzynką.Nie raniło mnie tak bardzo jak ranią mnie słowa Daisy i jej paczki.No właśnie.Myślałabym dalej gdyby nie mocne szarpnięcia.
-Co jest?-zapytałam trochę wkurzona
-O to ,że od dwóch minut mówię do Ciebie ,a ty nic.- poskarżyła się Blair z miną przypominając małe dziecko ,które jest wkurzone ,że zabrano mu lizaka
-Przepraszam jestem zmęczona dzisiejszymi wiadomościami.-powiedziałam w stronę mojej siostry z naciskiem na dwa ostatnie słowa
-No właśnie.Mam dla was wiadomość.Wyprowadzam się.-powiedział tata na co ja wyplułam na talerz kęs lazanii ,który miałam akurat w buzi
-Że co?Gdzie?Jak?Kiedy?-mimo iż nie spędzałam z tatą tyle czasu ile chciałabym to byłam z nim bardzo związana
-Do Stanów.Zaproponowano mi tam stanowisko w jednej z najlepszych firm marketingowych.Wyjeżdżam za dwa dni.-powiedział ojciec z takim entuzjazmem ,że zaraz z tej radości rzuci talerzem ,albo zacznie biegać w koło domu ,ale zaraz zrzedła mu mina ,kiedy zobaczył nasze twarze -Nie cieszycie się?
-Nie o to chodzi Kris.-tak moi rodzicie zwracali się do siebie po imieniu jakby byli tylko współlokatorami-Dziewczyny może chcą mieć ojca przy sobie ,a nie na drugiej półkuli i rozmawiać z nim tylko przez internet czy telefon.
-A o co Lily?Będziemy się widywać w święta.Będę przylatywał kiedy będę mógł.Przez karierę nie skreślę dziewczyn.-spojrzałam na siostrę i każda wiedziała co robić
-Nie nie o to chodzi.-zaczęła B.(czytaj Bi)*
-Cieszymy się z tego ,że ktoś docenił twoją pracę i nie chodzi o to ,że będziemy rozmawiać przez telefon czy przez video-czaty.-przerwałam
-Chodzi bardziej o to ,że to tak szybko.Dwa dni.Nie...-siostra przerwała tak jakby zabrakło jej słów ,albo zobaczyła ducha
-Nie za szybko.Od kiedy wiesz?I na ile jedziesz?-skończyłam tą przeplatankę
-Dowiedziałem się dopiero dzisiaj.Powiedzieli ,że chcą odpowiedź od razu bo są kolejki na to stanowisko ,a mnie im polecono.A jeśli chodzi o pobyt to podejrzewam ,że na stałe.-odpowiedział pewnym głosem dając nam do wiadomości ,że nie da się nic odwrócić i podjął ostateczną decyzję
-Szybko.-powiedziałam ledwo słyszalnie albo tak mi się wydawało bo siedzący najbliżej mnie tata i siostra usłyszeli - Idę się przewietrzyć.Musze pomyśleć nad tym wszystkim.-powiedziałam pewniejszym głosem odstawiłam pusty już talerz do zmywarki i poszłam na górę do swojego pokoju.Wzięłam to co zawsze ,gdy szłam 'pomyśleć' ,czyli tak na prawdę iść popisać nowe teksty.Telefonu nie brałam ,bo po co.Nie chciałam mieć z nikim do czynienia.Swoje myśli i spostrzeżenia zamiast wlewać do pamięci przyjaciółki ,wolałam przelać na papier.Dziś nie miałam treningu ,więc mogłam sobie pozwolić na dłuższy spacer.Tak treningi zaczynały się o 20 i trwały góra dwie godziny.Ale to rzadko kiedy.Zazwyczaj była godzina ,półtorej.Jest 19.45.Pójdę do mojego ulubionego miejsca i zostanę tam na jakąś godzinę może dwie.Nie sprawdzając już czy wszystko mam zeszłam na dół ,założyłam buty i wyszłam przed dom.Wzięłam głęboki wdech tak jakbym miała zanurkować.Nie patrząc już w tył ruszyłam do mojego miejsca.Mojego.Takiego ,w którym mogłam się odciąć od rzeczywistości i przejść do mojego własnego świata.
________________________________________________________________________________________
* Jeśli chodzi o to B. To jeśli ,ktoś oglądał Plotkarę wie o co chodzi ,ale dla tych których to nie ciekawiło : Dwie główne bohaterki i przyjaciółki czyli Blair i Serena zamiast wmyślać przezwiska dla siebie mówiły do siebie po prostu pierwszą literą imienia i mówiły na siebie B. i S. ,ale tutaj działa to tylko w jedną stronę i tak tylko Nina zwraca się do Blair

Witam witam.Oto rozdział.Jak zwykle ,krótki ,ale chyba się już przyzwyczailiście :) No więc tak ,nadal się zastanawiam nad zawieszeniem tego opka do (jak na razie) 15 czerwca.Chodzi głównie o szkołę.Przez ten tydzień nie będę chodzić do szkoły, a mam dużo ocen typu między 4 ,a 5.I tak zostanie mi tydzień na napisanie sprawdzianów.Zwłaszcza ,że było ich sporo podczas moich nieobecności.I to sprawdziany mają ważyć o mojej ocenie końcowej.I prowadzić dwa opowiadania i jednocześnie się uczyć na sprawdziany ,to może nie wypalić.A po 15 wrócę do pisania i postaram się by było ono bardziej regularne.Na razie chcę zawiesić tylko ten blog ,bo na tym mniej ludzi czyta ,a przynajmniej mało komentuje.Bo nie wiem czy te 184 wyświetlenia nabiły 4 dziewczyny ,które komentowały ,bo sprawdzały czy jest nowy rozdział ,czy 10 osób z ,których 4 komentują.Jeśli ,ktoś z was pisze opko to wie o co mi chodzi.I sami przyznacie ,że wynik 184:2635 to coś mało satysfakcjonującego.Nie wiem czy to przez to ,że fabuła jest zła czy odstrasza wygląd bloga.Czy ktoś czytał kilka rozdziałów MITU i powiedział ,że są słabe zauważył ,że pisze drugie opowiadanie i powiedział sobie ,że tamto jest nudne to to pewnie jeszcze bardziej.Nie wiem.Nie powiedziałam ,że przestaje pisać to opowiadanie tylko ,że muszę się przekonać ,że jest po co pisać to opowiadanie i dla kogo.Dziękuję ,że jesteście :* Pozdrawiam :D
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
1 KOMENTARZ = JEDEN POWÓD DLA ,KTÓREGO WARTO PISAĆ 

1 komentarz: