wtorek, 6 maja 2014

Rozdział 2

-O no kogo my tu mamy...
Przewróciłam teatralnie oczami i pomyślałam
'Muszę znowu wytrwać tę pięć dni tortur' i odwróciłam się w stronę skąd dochodził głos.A tam stał nie kto inny jak mój koszmar-Daisy i jej paczka.
-No coś jeszcze masz do powiedzenia ,czy mogę już iść na lekcje?-miałam już tego dość i powiedziałam to co pomyślałam
-U...Ktoś tu zaczyna pyskować!-zaśmiał się blond chłopak
-No to musimy zrobić z tym porządek.-zaśmiała się i przeszła koło mnie ,a za nią powędrowała jej obstawa ,czyli tak zwana szlachta klasy jak i całej szkoły.Ostatnia szła Rose.Kiedy wszyscy weszli do klasy ,w której powinniśmy mieć obecnie lekcje dziewczyna stanęła koło nas.Popatrzyła na mnie przepraszającym wzrokiem i wróciła do swojej grupy.Ja i Alex weszłyśmy do sali i usiadłyśmy na swoich miejscach.Na szczęście siedzę daleko od tych dręczycieli i z moją najlepszą przyjaciółką Alex.Kiedy weszła nauczycielka ,zaczęła się kolejna nudna lekcja biologii.

~pora lunchu~

Siedziałam jak zwykle o tej porze na stołówce z Blair i Alex.Rano myślałyśmy ,że spędzimy ten czas na świeżym powietrzu ,ale po 10 zaczęło lać.Więc nie było jak wyjść.Patrzyłam na stolik przy ,którym siedział on.Tak wiem to dziwne.Nie znam go ,prawie nigdy z nim nie rozmawiałam dłużej niż 10 sekund ,jeśli można nazwać rozmową to ,że chłopak zapytał mnie która strona w podręczniku.Ale w nim jest coś co przyciąga.Nie wiem czy jest to ta burza loków ,czy te wyróżniające się zielone oczy.Nie wiem ,ale jest tylko jedna pewna rzecz w tym wszystkim ,nigdy nie będę miała szans u niego.On ma dziewczynę.A jeszcze ,żeby się dobić powiem ,że jest nią Daisy.Tak ona może mieć wszystkich.Co najdziwniejsze ,z nim jest najdłużej.Bo aż sześć miesięcy.Zazwyczaj jeśli miała chłopaka to na tydzień może dwa.Zmieniła się?Nie...To nie możliwe.

-Słuchasz ty nas w ogóle?-zapytała się moja siostra ,wybijając mnie z zamyślenia
-Co?O co wam chodzi?
-Znów się rozmarzyłaś?-zapytała Alex poruszając zabawnie brwiami
-Może...A po za tym co ci do tego?-wiedziałam ,że się domyśliła , tylko ona i Blair wiedzą o tym ,że się zakochałam w chłopaku mojego wroga.
-A do tego ,że nie masz się co starać ,bo i tak nie wygrasz z panią 'jestem idealna pod każdym względem'.-dziewczyna zaczęła naśladować gestami Daisy- I jest od ciebie starszy
-Ale z ciebie przyjaciółka...No takiej to szukać ze świecą trzeba.-udałam obrażoną
-No ej nie fochaj się!Wiesz ,że żartowałam-usiadła koło mnie i zaczęła łaskotać
-Okej ,okej.Już dosyć ,bo padnę tutaj.-zaśmiałam się ,a wraz ze mną moje towarzyszki
-Ale szczerze to mogłabyś mieć u niego szanse.-odezwała się siostra
-O czym ty mówisz?-zapytałam się zaciekawiona
-No tak.Słyszałam kiedyś od kogoś ,że uwielbia grać na gitarze i ogólnie interesuje się muzyką.Więc macie coś wspólnego.A po za tym jest między wami różnica 2 lat.Uwierz spotykałam pary o większej różnicy.-zakończyła brązowo oka
-Tak i co ja mam podejść do nie go i powiedzieć 'Cześć kocham śpiewać i grać na gitarze tak jak ty.Lubisz mnie już?' Bez przesady.
-Mam!-nagle krzyknęła przyjaciółka ,zwracając na siebie uwagę połowy stołówki w tym stolik przy ,którym siedziała osoba ,na której temat toczyła się nasza rozmowa
-Bądź ciszej i co tam niby takiego masz?-zwróciła dziewczynie uwagę Blair
-Skoro ,Harry interesuje się muzyką , a do dzisiaj są zapisy na konkurs talentów na ,którym będzie...-dziewczyna nie dokończyła ,bo przerwałam jej ,wiedząc co sugeruje
-Nie na pewno się nie zapisze na ten konkurs.
-Czemu?-zapytały chórem
-Bo tylko on tam nie będzie.Będzie cała szkoła!Wiecie przecież jak radzę sobie ze stresem i występami publicznymi.-wstałam i odeszłam od stolika ,ruszając w stronę sali ,gdzie odbywać się będą kolejne zajęcia.Co dziwne ,dziewczyny za mną nie ruszyły.Szłam tak przez korytarz ,aż doszłam do tablicy ogłoszeń ,gdzie znajdowała się informacja o konkursie.
'Może powinnam spróbować?' Nieee to nie dla mnie.Chciałam odwrócić się w stronę sali ,w której powinnam mieć lekcję ,ale coś mi przeszkodziło.Wpadłam na kogoś tym samym tracąc równowagę i wypuszczając z rąk książki.Wylądowałam na podłodze.
-Nic Ci się nie stało?-usłyszałam głos z charakterystyczną dla pewnej osoby chrypką ,po tym go poznałam
-Nie nic.-odpowiedziałam otrzepując się z brudu podłogi
-Przepraszam.-powiedział chłopak
-Nie to ja powinnam Cię przeprosić Harry,bo to ja wpadłam na ciebie ,a nie odwrotnie.-odpowiedziałam chłopakowi ,jednocześnie zbierając książki i notatki ,które z nich powypadały ,chłopak pomógł mi je podbierać-Dzięki...-powiedziałam ,gdy zielonooki chłopak podał mi ostatnie kartki
-Nie ma sprawy.-chłopak uśmiechnął się ukazując tym samym dołeczki.
'Boże jak on na mnie działa' pomyślałam ,ale zaraz się otrząsnęłam 'Dziewczyno uspokój się on ma dziewczynę!!!' -skarciłam się.
Oczywiście ta piękna chwila nie mogła trwać długo ,bo pojawiła się księżniczka.
-Harry ,ty gadasz z tą dziewuchą?-podeszła do nas
-No coś ty ,wpadła na mnie.Idź do sali ,ja muszę sprawdzić coś na tablicy.-powiedział i pocałował namiętnie swoją dziewczynę.Ta odeszła mrucząc coś pod nosem jedyne co usłyszałam ,to 'fajtłapa'.Nie przejęłam się tym bardzo ,bo słyszałam gorsze słowa kierowane w moją stronę.Nic by w tym co się wydarzyło nie było dziwnego ,gdyby nie zachowanie Harrego.On gadał ze mną i podczas tej rozmowy wydawał się miły.Ale kiedy przyszła Daisy ,zmienił się w typowego chłoptasia Daisy.Powiedział ,że to ja na niego wpadłam.A pięć minut wcześniej powiedział ,że mnie za to przeprasza.Czy tylko ja tego nie rozumiem?Kiedy ja tak rozmyślałam ,zdążyłam powoli dojść do sali ,w której powinnam mieć lekcje.Wtedy dopiero zauważyłam ,że nie przyszła jeszcze moja przyjaciółka.Jest już dawno po dzwonku.Nauczycielka zdążyła sprawdzić listę ,a jej nadal nie było.Bez niej czuje się pod ostrzałem ,cały czas czuje ich drwiący wzrok na sobie.Jeszcze zamiast zajmować się lekcją zajmowałam się wydarzeniem z przed 12 minut.Cały czas nie mogę zapomnieć zapachu jego perfum.Mogłabym tak marzyć dalej gdyby nie krzyk nauczycielki.
-Gdzie się pani podziewała panno Russo?-zapytała nauczycielka do brunetki stojącej w drzwiach
-Miałam ,bardzo ważną rzecz do zrobienia.-powiedziała nie pewnie dziewczyna
-I zajęło to pani ,aż...-nauczycielka zerknęła na zegarek- 17 minut lekcji?
-Tak.Musiałam iść do pani...-przyjaciółka wyglądała na dość zdenerwowaną ,tak jakby coś jej się nie udało.
-Dobrze przestań- nauczycielka przerwała brunetce-I tak Ci nie wierzę.Plączesz się w zeznaniach ,kochana.Siadaj na miejsce.
Przyjaciółka zamknęła drzwi klasy czego nie zdążyła zrobić wcześniej, zajmując się ciekawą rozmową z nauczycielką.Przeszła przez całą klasę ,w końcu docierając do odpowiedniego miejsca.Usiadła i szepnęła
-Muszę ci coś powiedzieć.-mówiąc to miała dość kwaśną minę ,tak jakby nie była zadowolona z tego ,że musi mi to coś powiedzieć.
-No to mów.-odpowiedziałam czekając na jakąś ciekawą odpowiedź
-Po lekcjach.Musi być też Blair.-zdziwiła mnie odpowiedź mojej sąsiadki.Tak mieszkamy na przeciwko siebie.Czasami to był jedyny powód zgody jej rodziców na zostanie do późna u mnie.Teraz się zmieniło bo nie musi się pytać ich o zgodę.Wracając.Zdziwiło mnie też to ,że potrzebna jest jej moja siostra.To jest bardzo dziwne....Przestałam się zajmować tą sprawą i na marne próbowałam zająć się lekcją.W głowie siedziała mi masa pytań.'Co tak naprawdę zdarzyło się przed lekcją?' 'O czym chce mi powiedzieć Alex?' 'I po co jest jej potrzebna Blair do tego?' Nim się obejrzałam był już koniec lekcji.

                                                                    *******
-To był męczący dzień co?-zapytałam dziewczyn kiedy weszłyśmy do domu.Dzisiaj kończyłyśmy o tej samej godzinie.
-Ta.....-powiedziała ,a raczej burknęła pod nosem Blair
-Ej co ja ci zrobiłam co?A raczej wam.-powiedziałam zerkając to na siostrę to na przyjaciółkę
-Ty nam nic.-spojrzałam na nie pytającym wzrokiem.Weszłyśmy do mojego pokoju.Ja od razu rzuciłam się na łóżko.
-To o co wam chodzi?-zapytałam już trochę podminowana
-O ten tramwaj co nie chodzi.-powiedziała Alex i wystawiła swój język
-Nie wkurzaj mnie już!!-prawie krzyknęłam
-Oj no dobra.Pamiętasz ten konkurs talentów o ,którym rozmawiałyśmy rano?-zaczęła Blair
-No pamiętam i co w związku z tym?-nie do końca wiedziałam o co jej chodzi
-No widzisz i do końca dnia są zapisy no nie.-dopowiedziała przyjaciółka
-Już nie przeciągaj dobra.Powiedzcie to prosto z mostu.-już nie wytrzymałam.Tak ciekawość to moje drugie imię ,a trzecie to wybuchowość.
-No bo my....-reszty nie zrozumiałam bo siostra powiedziała to pod nosem tak jakby mówiła do wisiorka na jej szyi i tylko on miał to usłyszeć
-Można wyraźniej?A nie pod nosem?-prawie już krzyknęłam
-Po pierwsze nie podnoś głosu ,a po drugie to powiedziałam ,że zapisałyśmy cię na ten konkurs w kategorii śpiewu!!!-dobrze ,że w czasie słuchania odpowiedzi leżałam na łóżku ,bo gdybym stała ścięło by mnie to z nóg.
-Że co?????- krzyknęłam i zerwałam się na równe nogi
-Nie możesz też się już wycofać.Bo lista została zatwierdzona i zaniesiona do dyrektora ,a wiesz jak on lubi te konkursy.
No świetnie ,mam nieźle przerąbane.
_____________________________________________________________________________________________________________
Witam witam ;)Wiem długo mnie nie było (nie tylko na tym blogu) za co was przepraszam ,ale miałam mnóstwo problemów.Żeby usprawiedliwić nieobecność przedstawię w ,krótkich punktach (jeśli chcesz przeczytać całość wejdź na mój pierwszy blog)
1.problem z bloggerem
2. problemy z komputerem
3.dużo nauki
 Przepraszam za tak ,krótki rozdział.I taka informacja kolejny rozdział może pojawić się dopiero za tydzień w sobotę/niedziele.Jest to spowodowane wycieczką na 5 dni :) Al;e i tak dużo osób nie wchodzi na tego bloga i nie wiem dla kogo piszę :? Muszę poważnie rozważyć ,czy dobrze zrobiłam zakładając 2 blog :/ Może go zawieszę na czas nieokreślony?Jeśli się teraz zastanawiasz dlaczego to są takie powody jak:
-nie wiem dla kogo piszę
-czy ktoś to czyta
-czy interesuje was taka historia
-czy mnie lubicie
i czy warto zważając na powyższe punkty :(
Na razie nie jest to ostateczna decyzja , więc zostawiam na razie wam rozdział 2 i czekam na wasze zdanie na ten temat :)

Pozdrawiam :**