-A przed wami wystąpi....
Usłyszałam dźwięki mojego budzika.Czy on zawsze musi wybierać takie momenty?Leżałam na brzuchu i niechlujnie zamachnęłam ręką wyłączając budzik i tym samym zwalając go na podłogę.Przekręciłam się tak by leżeć na plecach.Byłą 6.30.
Znowu się zaczyna tydzień męki...-powiedziałam sama do siebie.Nazywam się Nina Johnson.Jestem zwykłą szesnastolatką chodzącą do zwykłej szkoły w środku Londynu.Niby wszystko ok ale jeśli zgłębić się w szczegóły dałoby się zauważyć pewne uszczerbki.Na przykład takie jak moja klasa.Tak jak w innych jest tak zwana "elita".Należą do niej takie osoby jak Daisy,Rose,Zayn ,Taylor czy Harry.Jedyną osobą w porządku w całej tej grupie jest Rose.Czemu?Bo jako jedyna się do nas odzywa.Do nas czyli do mnie i Alex ,mojej najlepszej przyjaciółki ,z którą chodziłam dwa lata do szkółki tańca.Faktem jest to ,że nie robi tego publicznie ,ale rozumiemy ją.Nikt przecież nie wygra z królewną szkoły Daisy.Tak jest moim utrapieniem odkąd pamiętam.Od zawsze dopieka mi jak się ubieram, że nie interesuję się modą.A co najgłupszego jest w tym ,to to że ja ubieram się normalnie.Uważam ,że do szkoły powinno się zakładać ciuchy wygodne.Ale dla niej szkoła to jedyne miejsce w ,którym może się pochwalić wszystkim swoimi nowym ciuchami ,które kupiła dzień wcześniej.Co jest śmieszne ,kiedyś proponowała mi swoją przyjaźń.Tak to jest dziwne.Ale ja w porównaniu do niej nie chce szpanować ,że mam pieniądze.Tak jestem bogata.Więc czemu ubieram tenisówki ,spodnie i bluzkę zamiast sukienki i szpilek?Bo mam taki styl ,bo lubię wygodę?Jest wiele wytłumaczeń.Ale dla Daisy jest tylko dwa wytłumaczenia.Nie znam się na modzie i nie mieszczę się w sukienki.Tak wyśmiewa się z mojej figury.Ale mi to nie przeszkadza.Lubię moją figurę i innym nie musi się podobać.Ważę tyle ile powinnam w moim wieku.Po za tym w szafie mam pełno sukienek ,ale zostawiam je na bardziej odpowiednie okazje ,niż szkoła.Teraz pewnie ,każdy by się zastanawiał czemu po prostu nie powiem rodzicom co się dzieje?Ciekawe kiedy jak widzę ich tylko wieczorem ,albo rano jak wychodzą do pracy.Ale zawsze ,albo się śpieszą ,albo są zmęczeni.Jedynym ratunkiem jest Alex i Blair ,moja siostra.Odkąd rodzice się rozwiedli tylko one są mi na prawdę bliskie i wiedza o mnie wszystko.I teraz zadajesz sobie pytanie.Skoro moi rodzice są po rozwodzie to czemu nadal razem mieszkają?Tez to pytanie zadawałam przez kilka lat dopóki nie zrozumiałam ,że chodzi o wizerunek.Mama jest adwokatem,więc to działało by na jej szkodę.Ale tak się zamyśliłam ,a już jest 6.45.Wstałam z łóżka i skierowałam się do łazienki.Umyłam moje czekoladowe włosy i wzięłam szybki prysznic.Podczas suszenia włosów jednocześnie myłam zęby i zastanawiałam się co ubiorę dzisiaj.Postanowiłam na jasne dżinsy ,białą zwiewną bluzkę na ramiączka i do tego narzucę jakąś kurtkę.W końcu jest wiosna.Do końca roku zostało jeszcze pięć miesięcy.Pięć miesięcy tortur.Jak ja je przeżyję?Nie wiem.Po wykonaniu wszystkich porannych czynności ,poszłam się ubrać i zeszłam na dół gdzie siedziała już moja siostra.Blair należy do elity w swojej klasie.Ale w porównaniu z tą z mojej klasy ,tamta paczka jest bardziej normalna.Wszyscy z jej paczki mnie lubią i nawet podoba się im mój styl.Co prawda ubierają się tak jak na elitę przystało ,ale w zachowaniu w ogóle tego nie okazują.Podeszłam do szafki z której wzięłam kubek i zrobiłam sobie herbatę.
-Hej siostra.-zawsze jak tak do mnie mówi to coś chce
-Hej.Co chcesz?-zapytałam ją podejrzliwym wzrokiem
-Czemu uważasz ,że coś chce?Nawet przywitać się z tobą nie mogę?-wiedziała ,że mnie nie oszuka-No dobra... Chcę pożyczyć twoją sukienkę w paski.
-No nie wiem zastanowię się.-uśmiechnęłam się pod nosem ,odwracając się do niej plecami
-Proszę Cię.Nie rób mi tego.-błagała ,choć i tak wiedziała ,że się zgodzę.Podeszła do mnie i zaczęła dźgać mnie w żebra -Wiesz ,że jesteś kochaną siostrą no nie?
-Oj już dobra!Bierz sobie ta sukienkę!-zaśmiałam się ,a Blair pobiegła do mojego pokoju wziąć upragnioną rzecz.Ze schodów ,krzyknęła krótkie dzięki.Siedziałam przy stole i piłam ciepłą herbatę.To już jest chyba moja tradycja.Codziennie po wstaniu muszę wypić herbatę.Po jakiś dziesięciu minutach przyszła Alex.Czy ja powiedziałam przyszła?Ta... ona nie umie normalnie wchodzić.Ona tutaj wparowała.Odkąd się poznałyśmy uważamy się za siostry.Alex jest jedynaczką ,więc nie wie co to naprawdę mieć rodzeństwo.Poznałyśmy się w wieku 8 lat.Chodziłyśmy do tej samej grupy tanecznej i tak to się zaczęło.Po dwóch latach Alex przestała chodzić na zajęcia.Ja dalej przychodziłam i to nie było już to samo ,nikt mi nie zwracał uwagi ,że gadam i że nie słucham nauczycielki.Tak Alex jest zwariowana.Kiedyś potrafiłyśmy przyjść do domu po zajęciach nawet dwie godziny ,a zajęcia kończą się o 18.I jak to my mówiłyśmy 'Chciałyśmy poćwiczyć układ' tak na prawdę chodziłyśmy po mieście.Potrafiłyśmy codziennie nocować u siebie.Pożyczamy sobie ciuchy ,urządzamy babskie wieczory.Jak siostry.Ale przestałam już się zajmować rozmyślaniem ,tylko postanowiłam dowiedzieć się co jest powodem wbiegnięcia do domu dziewczyny.
-Przed kim ty tak uciekasz co?-zaśmiała się Blair ,która w tym momencie zeszła do salonu.
-Przed nikim nie uciekam.Po prostu przypomniało mi się coś i przybiegłam.-zaczęła wyjaśniać dysząc
-Hahaha więc co Ci się tak ważnego przypomniało, hmm?-powiedziałam podając przyjaciółce sok
-Dziękuję.-brunetka napiła się zimnego napoju i zaczęła wyjaśniać-No więc tak jest marzec no nie?
-No Amerykę odkryłaś.-powiedziała moja siostra śmiejąc się i nalewając sobie soku
-ha ha ha bardzo śmieszne.Nie no i zawsze w marcu są zapisy na szkolny konkurs talentów.A dzisiaj jest ostatni dzień do zapisów.I pomyślałam ,że może weźmiesz w nim udział?-popatrzyła na mnie wzrokiem kota z Shreka
-Hahahah -zaśmiałam się bardzo głośno-Co to to nie.
-Czemu?-wtrąciła się w rozmowę Blair
-Bo nie.Taka odpowiedź powinna wam wystarczyć.-powiedziałam i postanowiłam pójść do pokoju po torbę ,w końcu za 10 minut muszę wyjść do szkoły.Była 7:30 ,a do szkoły na szczęście daleko nie miałam.
Weszłam do pokoju ,sięgając po torbę rozglądałam się za telefonem.Kiedy go znalazłam wsadziłam go do torby jak i resztę potrzebnych rzeczy takich jak kilka zeszytów i książek, błyszczyk i szczotkę do włosów.Po tym rozejrzałam się po pokoju ,czy na pewno wszystko wzięłam.Zeszłam na dół gdzie czekały na mnie dziewczyny.Oczywiście nie obeszłoby się bez morderczo-pytających wzroków.Ja po prostu ubrałam kurtkę i buty i jak gdyby nigdy nic wyszłam z domu.Dziewczyny zrobiły to co ja.Ja i Alex czekałyśmy przed domem ,czekając na Blair zamykającą dom.Kiedy dziewczyna do nas dołączyła ,ruszyłyśmy w stronę szkoły.
Kiedy byłyśmy już w połowie drogi ,ciekawość zwyciężyła nad Alex.
-No ,ale dlaczego?Przecież masz świetny głos ,umiesz grać na instrumentach.Wykorzystaj to!-przyjaciółka wybuchła w końcu ii powiedziała to wszystko na jednym wydechu
-Bo...-szczerze to sama nie wiedziałam ,czemu nie chciałam brać udziału w tym konkursie.Może dlatego ,że byłam zbyt nieśmiała?Tak.Kiedy występuję przed rodziną i przyjaciółmi ,to co innego.Na tym konkursie zawsze jest cała szkoła.Prędzej spaliłabym buraka na scenie niż bym wydobyła z siebie jakikolwiek dźwięk.
-Hahahaha widzisz sama nie wiesz!-przyjaciółka zaśmiała się tak głośno ,że zwróciła uwagę wszystkich ,którzy koło nas przechodzili.
-Oj wiecie dobrze ,że jestem nieśmiała i prędzej zrobiłabym się czerwona niż bym zaśpiewała ,czy zagrała.-dziwnie jest to powiedzieć na głos
-I to by była świetna okazja do pokonania twojego lęku.-odezwała się siostra
-Tak wiem.Ale to nie zmienia faktu ,że się boję i nigdy w życiu nie wpiszę się na tą listę.Ani dzisiaj ,ani za rok.
-Ty to nie bądź taka do przodu bo nie wiesz co może się zdarzyć za rok.-Alex walnęła mnie w żebro
-Ał... To bolało.Przemocą i tak nie zmienisz mojego zdania.-stwierdziłam
-Nie wiem.Zależy na kim ,na tobie fakt nigdy ,ale na tacie często mi się uda coś prze targować.-zaśmiałyśmy się wszystkie.Po 5 minutach już byłyśmy na terenie szkoły.Rozdzieliłyśmy się i Blair poszła do swojej klasy.
Natomiast ja i Alex szłyśmy w stronę klasy ,w której miałyśmy teraz biologie.Kiedy już myślałam ,że wszystko zapowiada się dobrze ,okazało się że się przeliczyłam.Kiedy miałyśmy już wchodzić do klasy ,usłyszałam za sobą
-O no kogo my tu mamy...
Przewróciłam teatralnie oczami i pomyślałam
'Muszę znowu wytrwać tę pięć dni tortur' i odwróciłam się w stronę skąd dochodził głos.
___________________________________________________________________________________________________
Witam ,witam ,witam :) Oto pierwszy rozdział.Jak się podoba?Mi się szczerze podoba.Pisałam ten rozdział godzinę i teraz muszę się zabrać za pisanie rozdziału na pierwszego bloga. :) Mam nadzieję ,że chociaż kilka komentarzy znajdzie się pod tym postem :)Do zobaczyska.Pozdrawiam <3
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
cudowny
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba początek
OdpowiedzUsuńzostaję tu na dłużej ;)
zapowiada się kolejne cudowne opowiadanie =3
OdpowiedzUsuńDawaj dalej jest zajebisteeee :D
OdpowiedzUsuńSliczneee, kolejnyyyyy :D
OdpowiedzUsuńfajnie się zaczyna chętnie poczytam dalej :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie http://imaginy-1dbyme.blogspot.com/